Cześć,
wczoraj, jak zwykle, wieczorem wyłączyłam komputer, aby dzisiaj odkryć, że z partycji, na której mam w zasadzie tylko Windowsa (+jakieś drobne pliki na pulpicie) zniknęło ok 40 GB. Nic nie instalowałam, jedynie pojawiły się jakieś aktualizacje Windowsa. Mam dysk SSD 512, z czego na partycję C z Windowsem mam przeznaczone ok 99, a reszta to D, gdzie przechowuję swoje pliki. Do tej pory C zajmował ok 50 GB, a dzisiaj nagle ma tylko 7 GB wolnego miejsca.
Jestem zwykłym użytkownikiem z serii excel, internet, film. Nic nie grzebałam w ustawieniach, laptop jest nowy, mam go od ok 2 tygodni.
Poszperałam trochę na forach jednak rady, jakie znalazłam, nie są dla mnie do końca jasne i wolę nie wprowadzać zmian tam opisanych. Zrobiłam skan programem Folder Scaner i tutaj mam trochę niejasną sytuację, bo na górze pokazuje mi rozmiar C jako 51,22 GB, a niżej used jako 92,29 GB:

Bardzo proszę o pomoc i dość dokładne instrukcje. :)