Note
Access to this page requires authorization. You can try signing in or changing directories.
Access to this page requires authorization. You can try changing directories.
Od kilku tygodni intensywnie rozmawiam z wieloma osobami na temat społeczności pasjonackich w Polsce, zwanych w naszej nomenklaturze profesjonalnymi grupami .NET. Udało mi się wysłuchać opinii uczestników, organizatorów, wreszcie kolegów (i koleżanek) z pracy. To naprawdę fascynujące doznanie - zobaczyć w teoretycznie homogenicznym środowisku tak wiele różnych opinii, potrzeb i pomysłów na rozwój. Nawiązując nieco do dyskusji sprzed kilku tygodni chciałbym krótko wrzucić swój kamyczek do ogródka, czyli wyjaśnić pokrótce, dlaczego temat grup tak bardzo mnie interesuje:
Bo lubię i potrzebuję wiedzieć, co się dzieje na rynku. Wiem, że część osób odbiera to jako niepotrzebną inwigilację - dla mnie to unikalna szansa na zobaczenie, na ile nasza oferta nie trafia w próżnię, jak w realnym świecie sprawują się proponowane przez nas rozwiązania. Przy okazji widać gołym okiem, jakie tematy są faktycznie na topie i na ile jest to zbieżne z poglądami moich szefów :)
Bo wszędzie jest szansa na biznes. Tego typu spotkania są również okazją do poznania i późniejszej promocji moich partnerów. Wiem też, że dla wielu uczestników to szansa na pokazanie się w dobrym świetle - w tym np. znalezienie/zmianę pracodawcy. Nie widzę w tym nic zdrożnego - z mojego punktu widzenia to świetna inwestycja. Dobrych prezenterów nigdy za wielu, a regularne, żywe spotkania mają długofalowo większą wartość niż oficjalne DevDays.
Bo nauki nigdy za wiele. I nie chodzi tu tylko o dostęp do suchej, merytorycznej wiedzy, ale też całej masy praktycznych wskazówek, dobrych praktyk i opinii, których próżno szukać w innych miejscach. To też okazja do doskonalenia swoich zdolności prezentacyjnych i przełamania barier przed wystąpieniami na forum publicznym.
Bo lubię to, co robię. I choć często nie jestem w stanie być fizycznie obecny, świadomość istnienia rzeszy entuzjastów działa na mnie bardzo budująco :)
Dopiero teraz zobaczyłem, że powyższe poglądy mają szansę odzwierciedlać nie tylko stanowisko pracownika MS. I dobrze ;)