Nie mogę się zgodzić z Twoją wypowiedzią gdyż udało mi się przeprowadzić migrację.
Dzięki programowi Rufus w wersji 2.11 ( Żaden ze mnie haker - i to technicznie była instalacja nowego systemu nie migracja - ale widziałem programy po około 20 $ które taki proces niby przeprowadzają )
Dla nie hakerów z problemem win xp -> win10 :
Pierwsze co robimy to ustalamy jaką mamy wersję systemu ? Poniższy link prowadzi krok po kroku do uzyskania informacji:
https://support.microsoft.com/pl-pl/help/13443/windows-which-version-am-i-running
Kolejno odwiedzamy stronę :
https://www.microsoft.com/pl-pl/software-download/windows10
Dobieramy sobie odpowiednią wersję 32 lub 64 bitową i zasysamy plik w formacie wirtualnego obrazu dysku/cd .iso najlepiej na pulpit.
Kolejnym krokiem - to zadziałało u mnie - pobieramy sobie RUFUS'a z szemranego źródła ...
Szykujemy pendriva o pojemności 8 Gb - następnie odpalamy Rufusa i już z jego panelu przeprowadzamy formatowanie pendriva.
Następnie zaznaczamy wersję bootowania jako obraz cd .iso w programie i czekamy aż program wykona swoje zadanie.
Z takim pendrivem możemy zacząć restartowanie komputera i dobieranie się do Biosa i Cmosa.
Czyli klepiemy szybko w klawiaturę podczas startu komputera klawisz F12 lub DELITE albo F8 - to już zależy od posiadanej wersji BIOS.
Tam wewnątrz trzeba po pierwsze uruchomić klawiaturę jeśli jest wyłączona obsługa.
Następnie trzeba ustawić kolejność bootowania i jako pierwsze źródło ustawić Nasz pendrive -
czyli USB-CD i koniecznie zapisać zmiany F10 -> Y -> ENTER
I tego trzeba pilnować.
Walimy reset - wielokrotnie może się to nie udać za pierwszym razem i trzeba próbować aż do skutku - chodzi mi o ustawienie poprawnej kolejności źródła bootowania.
Jeśli wszystko zaskoczy to Naszym przekrwionym oczom ukaże się tajemnicze okienko windows 10 i kompletnie nic poza tym - jedyny objaw że "coś się dzieje" - będzie mryganie diody aktywności pendrive'a ( o ile taką posiada ).
Jeśli już na monitorze pojawi się taka wyśniona ikonka Windowsa - to można spokojnie odejść od komputera i zająć się siekaniem kapusty do kiszenia.
Kiedy już ułożymy kapustę w kamionce i ją dobrze udepczemy - po powrocie do komputera - ten zaskoczy nas procedurą instalacji systemu. Dalej postępujemy zgodnie z intuicją i podążamy za instalatorem.
Co do aktywacji produktu nie będę się wypowiadał publicznie. Ale da się to zrobić niedużym kosztem poszukując klucza w zakamarkach i zaułkach internetów. Ale da się zrobić to błyskawicznie i w rozsądnej cenie.
(Nie mniej ten etap możemy łajdacko pominąć podczas samej instalacji - i zajmiemy się tym później - więc zaznaczamy opcję "nie mam klucza" i lecimy dalej)
Co do działania czy nie działania przeglądarek na win xp - one działają - jak chrom nie daje rady to trzeba przeskoczyć na firefoxa albo inną przeglądarkę. Jest to na tyle uporczywe - że właśnie z tego powodu postanowiłem zainstalować nowy system.
Co do formatowania dysku i tworzenia partycji - nie ma obaw - instalator sam przerzuca pliki i tworzy osobny plik windows.old i gdzieś tam się upchnie w okolicy danej partycji.
Jeśli nie wiesz co to tworzenie partycji - to warto teraz o tym poczytać nim zabierzesz się do instalacji nowego systemu - nie mniej instalator oferuje funkcję formatowania i tworzenia nowych partycji (co akurat w moim przypadku nie działało ale jak wspomniałem
windows.old załatwiło sprawę)
Jeśli już radośnie uda się przebrnąć przez instalację nowego łindołsa - trzeba pamiętać o wyjęciu pendriva z portu usb i ustawieniu w BIOSie kolejności bootowania z dysku twardego - gdyż każde wpięte urządzenie w port USB będzie uniemożliwiał załadowanie
systemu co może doprowadzić do uszkodzenia mechanicznego klawiatury, monitora lub atak szału użytkownika.
Co warto dodać - łindoł 10 nie obsługuje monitorów formatu typu 1360x768 i tym podobnych. Ale to już inna bajka - tego jeszcze nie rozgryzłem. Warto to sprawdzić - czy monitor będzie obsługiwany przez Microsoft Basic Display Adapter - sterownik graficzny
- o ile nie posiadamy zewnętrznej karty graficznej.
Pozdrawiam